Informacje z kont na Instagramie sprzedawane przez hackerów

Sposobów na zdobycie pieniędzy jest niezliczona masa, szczególnie jeśli idzie o umiejętności hackerów same w sobie oraz ich możliwości pod względem wybrania najodpowiedniejszego celu, strony czy serwisu, który zrzesza miliony użytkowników, dzielących się sekretami swojego życia właśnie za pomocą założonego konta. Tym razem hackerzy postanowili zarobić nieco na zhakowaniu kont na Instagramie. Łupem padło kilka milionów użytkowników, w tym znani celebryci, ale także osoby prywatne, niezwiązane ze światem show biznesu. Im lepsza informacja, nad którą panują hackerzy, tym większa szansa na naprawdę dobry zarobek. Zdobyte przez hackerów miały być przez nich sprzedawane – po dziesięć dolarów od sztuki. Może i cena niezbyt wysoka, ale jeśli pomnożyć to przez liczbę przejętych kont, kwota robi się naprawdę pokaźna.

W jaki sposób doszło do ataku?

Bardzo prosto oraz bardzo prozaicznie – atakujący wykorzystali robaka do wykradnięcia danych użytkowników korzystających z konta na Instagramie. Co gorsza, pierwotnie szacowano zdecydowanie mniejszą liczbę poszkodowanych, których wraz z rozwojem sytuacji przybywało. Sprawa została nagłośniona głównie za sprawą Seleny Gomez, której konto również zostało zhakowane – stąd droga do wyciągnięcia informacji o milionach adresów mailowych oraz danych kontaktowych do użytkowników kont była naprawdę prosta. Obecnie Instagram uspokaja, że wszystkie problemy związane z atakiem zostały już rozwiązane.

Co hackerzy robili z danymi?

Niedługo po ataku została uruchomiona strona zawierająca bazę danych Doxagram, za pomocą której możliwe było wyszukiwanie danych kontaktowych przeróżnych osób. Za dostęp do tych informacji, a w zasadzie za każdorazowe wyszukanie, trzeba było zapłacić dziesięć dolarów. Po wpłacie można było szukać dowolnej osoby,  która nas interesowała. W Doxagramie  można było znaleźć listę „zaledwie” kilku tysięcy różnych kont, w tym pięćdziesięciu najchętniej odwiedzanych i śledzonych za pomocą serwisu Instagram. Twórcy strony niechętnie rozmawiają o zaistniałej sytuacji twierdząc, że w ręce hackerów trafił jedynie niewielki odsetek wszystkich kont, jakie są zarejestrowane na Instagramie. Jeśli wziąć pod uwagę liczbę siedmiuset milionów użytkowników, to nawet ten niewielki odsetek mógł stanowić pokaźna sumę – i z całą pewnością niebagatelną, zwłaszcza dla samych zainteresowanych. Szczęście w nieszczęściu, że hasła do kont nie zostały wykradzione, a jedynie same dane kontaktowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.