Nagie zdjęcia za odzyskanie dostępu do komputera?

Można powiedzieć, że jesteśmy już w jakiś sposób przyzwyczajeni do tego, że zablokowany przez hackerów komputer żąda od nas w ramach zadośćuczynienia za uzyskanie kodu deszyfrującego okupu – w różnych kwotach, obecnie jednak żądania przestępców można uznać – jeśli nie za wyrafinowane, to przynajmniej za mocno dziwaczne. Wystarczy za przykład podać ransomware, który atakując i blokując komputery swoich ofiar wymaga przesłania… nagich fotografii nieszczęśnika.

Poznajcie Ransomware

Ostatnim odkryciem grupy MalwareHunterTeam jest nowa odsłona złośliwego oprogramowania, który nie żąda opłaty w postaci cennych dzisiaj bitcoinów, ale w postaci nagich zdjęć, co sprawia, że nie każdy wie, czy tego typu żądania traktować serio czy raczej jedynie jako naprawę głupi i niesmaczny żart atakującego. Poważnie do sprawy podchodzi jednak Hybrid Analysis oraz VirusTotak, które starają się ustalić jak najwięcej faktów odnoszących się do nowego zagrożenia. Jak na razie wiadomo jedynie, że wirus jest roznoszony za pomocą pliku nRansom.exe. Nie wiadomo, dlaczego żądaniem atakujących są właśnie takie fotografie.

Pół żartem czy pół serio?

Ciężko stwierdzić,  na ile prawdziwe i realne jest to zagrożenie, ani czy faktycznie nie jest jedynie żartem o charakterze socjologicznym, mającym na celu sprawdzenie wytrzymałości ludzkiej psychiki czy motoryki podejmowania decyzji w sytuacjach podbramkowych. Faktem jest jednak, że okupujący żąda przesłania aż dziesięciu nagich zdjęć, ale uwaga! To nie wystarczy, żeby dane na komputerze zostały odblokowane – konieczne jest założenie konta na Protomailu oraz czekanie na zweryfikowanie przesłanych treści. Teoretycznie po spełnieniu żądań hackera ma zostać wysłany kod deszyfrujący. Gorzej z fotkami – te hackerzy obiecują zwyczajnie sprzedać tam, gdzie będzie można na nich zarobić. Samo zagrożenie nie wygląda na zbyt profesjonalne – w tle widnieje Thomas the Tank Engine, a więc Parowóz Tomek, leci jakaś melodyjka, znajdziemy również niewybredna w treści wiadomość wyświetloną na tym tle.  Na razie nie wiadomo, w jaki sposób można „złapać” wirusa, jak się rozprzestrzenia oraz czy faktycznie wysłanie zdjęć załatwia sprawę. A jeśli nie wiadomo, gdzie i w jaki sposób można zainfekować komputer, zdecydowanie trudniej jest przeciwdziałać czy chronić swoje urządzenia przed atakiem. Jedyną opcją zabezpieczającą właśnie na takie wypadki jest zainstalowanie naprawdę dobrego oprogramowania antywirusowego, nastawionego stricte na wyszukiwanie malware.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *